Drukuj
Kategoria: Politykowanie

Niestety największa wada naszych polityków, to taka, że chcą uszczęśliwiać nas na siłę. Wiedzą lepiej, jak chcemy by było. Znaczy się, nawet jak nie chcemy by tak było, to według kasty rządzącej, po prostu się mylimy i jesteśmy niedostatecznie poinformowani w tym, co jest dla nas dobre.

Teraz chcą nas uszczęśliwić wolnymi niedzielami. No oczywiście nie dla wszystkich, tylko dla części branży handlowej. Rządzący wymyślili sobie, że część pracowników handlu koniecznie chce mieć wolne niedziele, nieważne, czy dla nich weekend to jedyne dni pracy, czy jest inaczej, chcą by mieli wolne. Nieważne, czy chcą tego, czy nie.

O ile mogę się przychylić do twierdzenia, że praca w niedzielę może być w pewnych warunkach mniej komfortowa, to zakazywanie jej uważam za bezsens z kilku względów:

  1. nie da się zrobić tak, by dla wszystkich był to dzień wolny. Więc mamy już podział na lepszych i gorszych (czyli wszyscy są równi, ale niektórzy są równiejsi).
  2. nie każdy chce mieć taki dzień wolny, bo są osoby, dla których będzie to jedyny sposób, by załatwić cokolwiek w urzędach bez konieczności brania urlopu.
  3. są osoby (przede wszystkim studenci), dla których to jedyny sensowny sposób na zarobienie własnych pieniędzy.
  4. czemu ktoś za nas ma decydować, czy chcemy pracować w niedzielę, czy nie.

Więc jak widać, sam zakaz jest bez sensu, bo nastręcza dodatkowych problemów. Taka stacja benzynowa, cukiernia, apteka, też zajmują się sprzedażą przecież. Więc też winny być zamknięte!

Moim zdaniem jakaś dziwna filozofia kieruje rządzącymi. Teoretycznie chcą pomóc pracującym w niedziele, ale czy to prawda? Nie - moim zdaniem, chcą sukcesu medialnego, że komuś załatwili wolne (bo przecież zamknięty market ładnie będzie wyglądał w "Wiadomościach"). Jakby chciano rzeczywiście pomóc pracującym w weekendy, pomyślano by np o obligatoryjnych dodatkach za pracę w niedzielę (powiedzmy, że na początek w wysokości dodatku za pracę w nocy - wiem niedużo to, ale dla osób słabo zarabiających to nie są pieniądze do pogardzenia, a ludzie zarabiający więcej dostaną może niewielki dodatek, ale oni są często w stanie wynegocjować lepsze zatrudnienie i jeśli pracują w niedzielę, to często dlatego, bo tak chcą). Co istotne:

  1. pomogłoby to wszystkim (a nie niewielkiej wybranej grupie, choć powtarzam, że tamto "pomogło", to należy wziąć w cudzysłów, bo jak dla mnie to bardziej zaszkodzi większości)
  2. część sklepów pewnie by się zamknęło, bo mniej opłacalne byłoby trzymanie sklepu otwartego, jeśli koszty byłyby wyższe i w zależności od obrotów, niektórzy rezygnowaliby z handlowania w ten dzień.

Niestety obawiam się, ze znowu głupia ideologia wygra nad rozumem. I niestety kolejne głupie regulacje wejdą w życie. Chyba, że opór będzie na tyle duży, że rządzący się wycofają z takich głupich rozwiązań. Miejmy nadzieję, że tak się stanie..

Odsłony: 2152